12.05.2010

Opublikował: | Kategoria: Biznes, Fundusze VC, Polecamy | Komentarze: 0

Jak osiągnąć sukces bez pomocy funduszu VC?

Jak osiągnąć sukces bez pomocy funduszu VC?

Fundusze venture capital inwestują w zaledwie kilka procent przesyłanych im pomysłów. Często, z różnych względów, całkiem dobre projekty są odrzucane. Ich twórcy nie powinni jednak załamywać rąk, tylko poszukać alternatywnego sposobu finansowania.

Jedną z opcji jest kredyt. Ale jak pisaliśmy na początku maja banki niechętnie udzielają pożyczek nowym firmom. Nawet jeśli takie produkty dodano do oferty maksymalne kwoty są śmiesznie niskie.

Czy da się w takim razie całkowicie zrezygnować z zewnętrznego finansowania? Tak, ale zależy to od specyfiki pomysłu i charakteru działalności firmy. Trzeba też mieć dostęp do własnych, stosunkowo niewielkich oszczędności.

Serwis ReadWriteStart omówił niedawno startup, który poradził sobie bez funduszu i kredytu. Mowa o spółce Occipital, która powstała w 2008 roku. Stworzyła ona program, który miał rozpoznawać fotografie i automatycznie je sortować.

Mimo wyróżnienia w konkursie TechStars Occipital nie zdołał pozyskać inwestora. Założyciele postanowili wtedy wykorzystać opracowaną przez siebie technologię w innym celu. Stworzyli pierwszy w Apple App Store czytnik kodów kreskowych.

Połączona z bazą produktów mobilna aplikacja zrobiła furorę. Jej twórcy zyskali dzięki sprzedaży programu milion dolarów. Dodatkowe przychody zaczęły generować umowy licencyjne z sieciami handlowymi takimi jak Target.

Do tego doszły narzędzia dla deweloperów, którzy — chcąc publikować własne aplikacje na bazie technologii Occipital — także muszą płacić. Pomysłodawcy czytnika kodów kreskowych udowodnili tymczasem, że można poradzić sobie bez funduszu VC.

Oczywiście zasada ta nie dotyczy każdej branży i każdej technologii. Wiele zależy od specyfiki działalności. Aplikacje mobilne są jednak stosunkowo nowym i ciekawym sposobem wejścia na rynek — nie ponoszenia przy tym dużych kosztów.

Użytkownicy komórek są bowiem — inaczej niż “stacjonarni” internauci — przyzwyczajeni do płacenia. Nie oczekują, że wszystko w Sieci będzie za darmo. Potrafią docenić dobry pomysł. Niskie koszty dystrybucji pozwalają utrzymać przy tym ceny na rozsądnym poziomie.

W późniejszym czasie startup może rozszerzyć swoją technologię i zbudować desktopową, początkowo darmową dla indywidualnych użytkowników wersję swojej usługi. Zacznie ona przynosić zyski dopiero po latach. W pierwszym okresie będzie jednak finansowana z przychodów mobilnych.

Źródło: ReadWriteStart

Napisz komentarz