Firma Faber Consulting była uważana za eksperta w zdobywaniu pieniędzy z Unii Europejskiej. Od lat plasowała się w czołówkach prestiżowych rankingów. Teraz jej klienci walczą o swoje prawa w sądach zarzucając spółce przywłaszczanie środków.
Kłopoty Faber Consulting zaczęły się w lutym. Wtedy to kujawsko-pomorski Urząd Marszałkowski rozwiązał z firmą umowę o dofinansowanie projektu “Komputer dl@ 45+”. Był to cykl szkoleń, któremu miało towarzyszyć wydanie specjalnego podręcznika. Zamiast książki partner Fabera przedstawił urzędnikom… zwykłą kserokopię.
Prezes Faber Consulting Robert Łapacz nie ma sobie nic do zarzucenia. Serwisowi Wyborcza.biz powiedział: “Przedmiot sporu jest dużo szerszy i bardziej złożony. Nie zgadzamy się ze stanowiskiem Urzędu Marszałkowskiego”. Nie był jednocześnie w stanie merytorycznie odnieść się do zarzutów.
Zrobiły to jednak organy ścigania, które oskarżyły Łapacza o naruszenie praw autorskich, oszustwo i poświadczenie nieprawdy. Artur Krause, rzecznik prasowy toruńskiej prokuratury okręgowej, stwierdził:
Oskarżeni, aby uzyskać kontrakt z Urzędem Marszałkowskim, podawali nieprawdziwe informacje o sytuacji finansowej firmy. A kiedy już zostali wybrani do przedsięwzięcia, realizując jego kolejne etapy, również podawali fałszywe dane.
“Komputer dl@ 45+” nie był jedynym projektem, który stracił Faber. Podległy marszałkowi Regionalny Ośrodek Polityki Społecznej stwierdził nieprawidłowości w jeszcze dwóch innych umowach. Po kontroli firma musiała zwrócić kilkadziesiąt tysięcy złotych.