Po latach walki o masowego klienta e-sprzedawcy zaczęli dostrzegać ludzi ponadprzeciętnie zamożnych. To dla nich powstał wirtualny sklep Bao.pl, w którym można tanio kupić luksusowe marki.
Bao.pl opiera się na znanym z Grona modelu zaproszeń. Członkiem społeczności może zostać wyłącznie osoba, która otrzymała kod aktywacyjny od kogoś z wewnątrz. Ma to tworzyć poczucie elitarności.
Jeden z pomysłodawców sklepu Rafał Agnieszczak powiedział:
Idea sklepu polega na tym, żeby zbudować wśród klientów poczucie wyjątkowości. To miejsce nie jest dostępne dla wszystkich.
Stwierdził też, że produkty z luksusowymi markami można kupić w Bao.pl do 70% taniej. “Dziennik Gazeta Prawna” napisał:
Na przykład torebkę Davida Jonesa, która normalnie kosztowała 3 tys. zł, w Bao.pl można było dostać za 1,5 tys. zł; za perfumy Ives Saint Laurent zapłacić trzeba było 119 zł, choć w tradycyjnej sprzedaży kosztowały 363 zł.
Według raportu serwisu Sklepy24.pl odzież, kosmetyki i prezenty to 16% polskiego e-handlu. Agnieszczak twierdzi, że osoby kupujące takie produkty są potencjalnymi klientami jego klubu.

Serwis trudno nam zrecenzować, bo nikt nas do niego nie zaprosił . Witryna sprawia jednak wrażenie dopracowanej. Można jedynie wątpić, że promocje skuszą ludzi, którzy na co dzień w ogóle nie zwracają uwagi na to, ile wydają pieniędzy.